skip to Main Content
Ustawodawco – Nie Traktuj Mnie Jak Dziecko!

Ustawodawco – nie traktuj mnie jak dziecko!

Poprzedni tydzień zaczął się dość żywiołowo. Elon Musk umieszcza Teslę na orbicie Ziemi, dwie polskie giełdy lądują na liście ostrzeżeń KNF, chwilowy kryzys na światowych rynkach oraz ustawa w stanie Arizona, która może pozwolić na płatności podatków w kryptowalutach. Dzisiaj jednak zajmę się naszym podwórkiem. 

W poniedziałek 29 stycznia pojawił się artykuł na Business Insider o groźnie brzmiącym tytule: “Zmieniły się interpretacje opodatkowania kryptowalut. Skarbówka nie przepuści żadnej transakcji“. Dowiadujemy się, że

Do końca ubiegłego roku stanowisko ministerstwa przychylało się ku opodatkowaniu jedynie zamiany kryptowalut, altocinów, tokenów na waluty FIAT, czyli tradycyjne jak polski złoty czy dolar. Jedna z ostatnich interpretacji MF idzie jednak znacznie dalej. Według niej inwestorzy powinni rozliczać każdą transakcję dokonaną za pomocą kryptowaluty, czyli np. powinniśmy wykazać nie tylko każdą transakcję zamiany czy to ethereum, czy innej wirtualnej waluty na dolara, euro itd., ale także zamiany jednego altcoina na drugiego.

Próbowałem uzyskać informację o źródle, lecz się do dzisiaj nie doczekałem. Czy coś uległo zmianie od interpretacje z dnia 2 października i 29 listopada 2017 roku?

Zatem w tym przypadku występuje wynagrodzenie za wymieniane (sprzedawane) jednostki waluty wirtualnej za inne waluty wirtualne, którego wartość wyliczana jest na podstawie ich aktualnego kursu w stosunku do tradycyjnych walut (możliwe jest wskazanie wartości transakcji w złotych) a to oznacza, że występuje podstawa opodatkowania, zgodnie z art. 29a ust. 1 ustawy.

Krajowa Informacja Skarbowa (Bielsko-Biała) /0112-KDIL1-3.4012.237.2017.2.PR/

oraz

(…) w przypadku, gdy w dokonywanej transakcji nie występuje element zamiany tradycyjnej waluty na kryptowalutę lub do nabycia towarów, czy usług za kryptowalutę, a jedynie dochodzi do zamiany kryptowaluty na inna kryptowalutę – po stronie Wnioskodawcy powstaje przychód podlegający opodatkowaniu zgodnie z zasadami określonymi w art. 14 ust. 1c ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Krajowa Informacja Skarbowa (Bielsko-Biała) /0111-KDIB1-1.4011.165.2017.1.BK/

 

Po kilku dniach ponownie wróciłem do tematu i poszukałem potwierdzenia na innych portalach. Rozwiązaniem okazało się po prostu wyszukanie w Wyszukiwarce Interpretacji Podatkowych. Poniżej interpretacje KIS z dnia 29 stycznia – nie wiem czy to często spotykane, lecz jest temat na tyle jest rozległy, że został opisany w trzech dokumentach.

Przy czym w tym wypadku najbardziej interesuje nas druga interpretacja. W niej bowiem czytamy

Odnosząc się do rodzajów transakcji, jakie Wnioskodawca przeprowadza na kryptowalutach wskazać należy, że przychód powstaje nie tylko w sytuacji, gdy dochodzi do zamiany kryptowaluty na walutę tradycyjną, ale także wtedy, gdy ma miejsce zamiana jednej kryptowaluty na inną kryptowalutę. Nie można utożsamiać zamiany jednej kryptowaluty na inną (np. Bitcoin na Ether), z przypadkiem przewalutowania tradycyjnej waluty (np. euro na dolary amerykańskie). Zamianę walut wirtualnych należy traktować analogicznie, jak zamianę jakichkolwiek innych praw majątkowych (np. wierzytelności).

(…)

Istotą umowy zamiany jest zatem wymiana dóbr. Nie zmienia to jednak faktu, że zamieniane rzeczy/prawa majątkowe mają swoją wartość, którą można określić (np. w przypadku zamiany Bitcoin na Ether na giełdzie kryptowalut – giełda ta określa wartości zarówno Bitcoin, jak i Ether, wyrażone w walucie tradycyjnej).

Czyli tak naprawdę nic się nie zmieniło. Przy czym należy pamiętać, że to nie jest wymiana barterowa, bo z tego co rozumiem barter jest operacją neutralną podatkowo przy czym przy barterze stosuje się rozliczenie VAT. A tutaj, według KIS, powstaje różnica wartości, którą można określić porównując wartości kryptowalut w walucie fiat. Jednym z problemów jaki widzę, przy takich interpretacjach jest to, że nie każda giełda umożliwia transakcje w parach z dolarem czy złotówką (jak to jest w przypadku BitBay, Abucoin czy zagranicznych GDAX, Bitfinex) co skutecznie komplikuje sprawę.

Weźmy na przykład giełdę Binance, na której handluje się tylko walutami wirtualnymi. Skąd mamy wziąć wartość walut w walucie fiat? Jedną wartość z konkretnej giełdy referencyjnej? Średnią na innych giełdach? A co z giełdami, które mają mały udział w rynku i ich ceny znacznie odbiegają od cen na innych giełdach?

Wciąż mam wrażenie, że ten temat to naprawdę spory kawałek dla polskiego ustawodawstwa. Myślę, że dopóki nasz rząd nie zmieni nastawienia do kryptowalut, wciąż będziemy w tyle. Zamiast skupić się na takim sformułowaniu prawa żeby przyciągać inwestorów, Polska ich odpycha. Rząd mówi: “nie miej innych walut przede mną, kryptowaluty to zło, nie próbuj bo sobie zrobisz krzywdę, my Ciebie uchronimy”.

Czy naprawdę dorośli ludzie twierdzą, że zabronienie czegoś komuś uchroni go przed złem? Dzisiejszy świat jest tak skonstruowany, że gdy ktoś czegoś naprawdę chce, to bez problemu może kupić alkohol, papierosy, lekkie narkotyki i te ciężkie. Może kupić broń i kogoś zabić. Może wszystko. Odradzanie czegoś poprzez pokazywanie dobrych i złych stron daje możliwość wyboru. Gdy osoba podejmie decyzję na takiej podstawie, będzie się jej trzymać. Im więcej logicznych argumentów przedstawimy i im więcej damy tej osobie się o tym dowiedzieć i wysnuć własne wnioski, tym silniejsza jest decyzja. I nigdy nie należy wychodzić z założenia, że wie się co jest dla kogoś najlepsze. Proszę Cię, w tym momencie odwołuję się do Twojej pamięci. Rzuć kamieniem, jeżeli nigdy nie miałeś żalu do kogoś, że za jego namową zrobiłeś coś do czego nie byłeś przekonany i potem tego żałowałeś. Zaprzecz, gdy nigdy nie poczułeś zawodu, nigdy nie pomyślałeś “gdybym Ciebie nie posłuchał”, wyrwij się gdy nigdy nie wypomniałeś komuś “gdyby nie Ty, postąpiłbym inaczej”.

Podejmując decyzję za kogoś, robisz mu największą krzywdę jaką jeden człowiek może zrobić drugiemu, pod względem intelektualnym. Ograniczasz jego rozwój, pozbawiasz go nauczenia się podejmowania własnych decyzji, wyciągania wniosków i odpowiedzialności za własne czyny. “On mnie zmusił”. “Ona tego chciała, nie ja”.

Jasne, myślę, że wiele rodziców wykorzystując swój autorytet i stanowczość skutecznie ochroniło swoje dzieci. Jest to jakiś sposób i dużo osób wciąż tak robi. Odkąd interesuję się psychologią i behawioryzmem wciąż natrafiam jednak na publikacje, w których mowa o trochę innym sposobie wychowywania. Takim, w którym pozwalasz dziecku popełniać błędy.. lecz w środowisku kontrolowanym.

Mam 15-miesięczną chrześnicę. Jest chyba najszczęśliwiej wyglądającym dzieckiem jakie widziałem. Ma kochających ją rodziców, dziadków i ogólnie wszyscy ją uwielbiają. Rodzice z małą ostatnio wpadli do nas, a ona potrafi już całkiem sprawie chodzić. Mamy taki mały, okrągły stolik na kółkach. Stolik nie ma ostrych krawędzi tylko zaokrąglone. Wyobraźmy sobie teraz taką sytuację: dziecko idzie w kierunku takiego stolika, albo stoi do niego tyłem, albo kuca przy nim. Jakie są możliwe scenariusze, co się może stać? Na pewno nie jedno przyjdzie Ci do głowy. Co może zrobić rodzic w takiej sytuacji? Może zabrać dziecko, odsunąć stolik, a może też nic nie zrobić. Jak zabierze dziecko, na pewno nic mu się nie stanie. Gdy odsunie stolik, może nie odsunąć go wystarczająco daleko, albo skończy się na zabawie w gonienie stolika. Ale czy tak naprawdę, coś strasznego się stanie gdy nic się nie zrobi? Finalnie może sobie nabić guza, lecz rodzic będzie miał wyrzuty sumienia, że nic nie zrobił.

Można też chronić głowę dziecka przykładając swoją dłoń do krawędzi stolika. Proste. Dziecko uderzy się, ale nic sobie nie zrobi. Bo ma rodzica, który go chroni przed krzywdą, ale w sposób mądry.

Kontroluj sytuację, daj popełniać dziecku błędy w środowisku przez Ciebie kontrolowanym, a zobaczysz że będziesz spokojniejszy i w przyszłości się to opłaci.

Nie, nie mam dzieci i nie powinieneś brać moich słów jak wykreowane doświadczeniem. Ja po prostu prezentuję mój punkt widzenia. Musisz też pamiętać, że to, że ktoś czegoś nie doświadczył, nie znaczy że nie może mieć trafnych przemyśleń na ten temat. Po prostu szansa na to może być mniejsza. Tak samo, gdy ktoś coś przeżył, nie staje się od razu od tego ekspertem.

Jak przeszliśmy z analizy interpretacji Krajowej Informacji Skarbowej do porad bezdzietnego jak wychowywać dziecko? Ustawodawco, nie traktuj nas jak dzieci, przedstaw nam zalety i wady kryptowalut i daj nam samym ocenić czy chcemy się tym zajmować czy nie. A przede wszystkich doucz się w tym zakresie, albo zatrudnij kogoś kto ma o tym pojęcie, bo odstraszanie inwestorów nie napełni Twojego portfela i nie napędzi gospodarki.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top