skip to Main Content
Czy Warto Prowadzić Działalność Gospodarczą?

Czy warto prowadzić działalność gospodarczą?

Masz już dość życia na czyjąś kieszeń, frustruje Cię kolejna oferta wynagrodzenia brutto, bo “zabiorą” Ci lwią część, a Tobie dadzą resztki. Słyszałeś, że kolega jest kontraktorem i ciągle nosi się jak Pan na włościach, ale Ty na samą myśl o “rozliczaniu się z fiskusem” drętwiejesz? Przekonaj się, że działalność gospodarcza nie jest trudna!

Śledząc tematy pojawiające się w mediach mam wrażenie, że widzę pewne nurty. Najnowszym jest temat finansów w firmie oraz zarobków programisty.  Czy to, że mam na fakturze 12 000 PLN to znaczy,  że zarabiam dużo? Czy lepiej pracować na B2B czy na UoP? Odpowiem ulubioną frazą wszystkich szukających konkretnych odpowiedzi: to zależy :).

Jak w każdym szanującym się artykule, wpierw wyjaśnienie paru pojęć. B2B – czyli business-to-business, jest to relacja między przedsiębiorcami, których nie wiąże tzw. stosunek pracy. W biznesie mówimy też, że ktoś “jest na kontrakcie” lub “jest kontraktorem”, ja często pozycjonuję się w relacji usługodawca/usługobiorca w odróżnieniu do pracodawcy/pracownika, którzy są związani UoP, czyli umową o pracę. Tej nie będę opisywać, bo wg Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej mamy lekko ponad 2 miliony indywidualnych działalności gospodarczych, a co za tym idzie stanowią jedynie 12% wszystkich pracujących (ponad 16 milionów w 2017 roku, jak podaje RynekPracy.org).

Pozwolę też sobie tutaj ominąć wszystkie wyliczenia, ponieważ Gutek na swoim blogu oraz Maciej Aniserowicz na devstyle_pl przedstawili to wystarczająco obrazowo i dokładnie.

Po odliczeniu VAT – który i tak najwygodniej w ogóle pominąć i zapomnieć o nim, bo to i tak nie Twoje pieniądze – i podatku dochodowego (liniowy 19%) oraz składek ZUS (1166.85 bez chorobowego) z 10 000 (dwunastu z podatkiem od towarów i usług) zostaje lekko poniżej 7 000 PLN. Z tego musimy opłacić księgowość, rachunek telefoniczny (chyba, że się nie ma) oraz wynajem powierzchni biurowej (chyba, że się wydzieliło część powierzchni mieszkalnej – ale wtedy są po prostu kosztami czynszu). Ale to nie wszystko. Istnieją jeszcze dwa “wydatki”, które należy ponieść. Piszę “wydatki”, bo jedna z nich polega na budowaniu rezerwy finansowej w firmie – czyli tak naprawdę pieniądze zostają “na koncie”; druga to odkładanie na tzw. czarną godzinę. A czym ta czarna godzina jest, dopowiem za chwilę.

Bezpieczeństwo w rezerwie finansowej

Temat ten jest bardziej złożony, więc omówię go wpierw. Przede wszystkim jako prowadzący DG musisz traktować ją tak jak każdy biznesmen traktuje swoje przedsiębiorstwo, mimo tego że nie zatrudniasz pracowników (poza sobą). I tak naprawdę to uproszczenie jest największą pułapką jednoosobowych działalności, ponieważ bardzo łatwo jest “przepuszczać” pieniądze.

  1. Właśnie dlatego, że prowadzisz działalność gospodarczą masz wrażenie, że wszystko co wpada Ci do kieszeni to Twoje pieniądze. Niestety: VATy, PITy, ZUSy i inne – musisz się pogodzić z tym, że okresowo z Twojego konta wypływają horrendalne kwoty, o których nawet nie byłeś świadom będąc zatrudnionym na UoP. Jeżeli nie oddzielisz ich od Twojego codziennego salda, może przyjść taka chwila, że przyjdzie do zapłaty “daniny”, a Tobie będzie brakować tych paru złotych. Co wtedy? Masz gdzieś odłożone środki? Zrywasz lokatę, robisz kolejny przelew z konta oszczędnościowego lub gotówkę musisz pilnie wpłacić na konto – tracisz odsetki, płacisz prowizję za operację na rachunku oszczędnościowym, tracisz czas i nerwy na dojście do okienka w placówce banku. Nie masz niczego odłożonego? Żałuj za grzechy, zapłać karę, oddaj konsolę komornikowi lub odsiedź swoje w więzieniu.
  2. Pod prysznicem przyszedł Ci do głowy genialny sposób na rozwiązanie buga, z którym męczysz się od wczoraj. Siadasz przed laptopem, uruchamiasz VPN do klienta w pamięci zastanawiając się w jakiej klasie i którym projekcie umieścić swój algorytm, gdy laptop się sam restartuje i na ponowne powitanie serwuje Ci żądanie okupu. Padłeś ofiarą ramsomware. Wylałeś kawę na klawiaturę. Pies sąsiadów nasikał Ci na router, dziecko kuzynki przegryzło Ci kabel od myszki (lub odwrotnie). Mając rezerwę finansową, nie zastanawiasz się nad tym czy nie będziesz jadł ryż czy kaszę do końca miesiąca (lub następnych dwóch) – po prostu pokrywasz koszty zakupu nowego sprzętu z rezerwy firmowej. Czujesz potrzebę podniesienia swoich kwalifikacji? Jedyne co musisz zarezerwować to czas. W pracy zorganizował się “sam” wyjazd służbowy za granicę za dwa tygodnie? Masz środki na pokrycie nieprzewidzianych wydatków i już.
  3. Banki jak konie na wyścigu prześcigają się jak przyciągnąć Ciebie z rachunkiem firmowym do siebie. Gotówka za przeniesienie konta, premie za opłacanie ZUS i US, cashback za płacenie kartą, za po prostu posiadanie dodatniego salda na rachunku. Odkładając środki na przeznaczonym do tego koncie, minimalizujesz swoje koszty stałe.
  4. Jest styczeń, planujesz z żoną/dziewczyną/mamą wakacje. Czytacie setki komentarzy na TripAdvisor, analizujecie historyczne dane pogodowe wybierając idealny okres na wylot, obejrzałeś kilka fimików na YouTube wkręcając się w klimat. Nagle uświadamiasz sobie, że wyjazd kosztuje Ciebie 50% więcej, bo przecież nie wystawisz faktury za dni spędzone pod palmami. Oczywiście ten punkt ma sens tylko wtedy, gdy nie masz płatnych urlopów. Mając zgromadzoną rezerwę możesz ze spokojem ducha odpoczywać, ponieważ Twoje wypłaty nie są uzależnione od przepracowanych dni. Powinieneś sobie co miesiąc przelewać stałą kwotę, dzięki temu Twój budżet domowy będzie bardziej przewidywalny i stabilny. Potrzebujesz dnia wolnego, bo złapałaś jelitówkę, a ciężko się programuje na sedesie? Zrób sobie przysługę i po prostu weź wolne.

A jeżeli pomimo tego wszystkiego i tak nie jesteś przekonany do posiadania rezerwy, posłuchaj i poczytaj bardziej doświadczonych i mądrzejszych ode mnie.

Świadome ubezpieczenie medyczne

Pracując na umowę o pracę pracodawca jest zobowiązany odprowadzać za Ciebie składki na ubezpieczenie chorobowe. Będąc na B2B jest to składka dobrowolna, więc prawdopodobnie nie będziesz tego robić, bo chcesz jak najwięcej zachować w kieszeni (65.31 PLN/mc, 15.44 PLN/mc w przypadku nowej firmy). Z tytułu opłacanego ubezpieczenia chorobowego otrzymujesz dostęp do następujących świadczeń: zasiłek chorobowy, zasiłek macierzyński, zasiłek opiekuńczy i świadczenia rehabilitacyjne (które przysługuje po wyczerpaniu prawa do zasiłku chorobowego, jednak stan ubezpieczonego wciąż uniemożliwia mu pracowanie).

Zasiłek chorobowy przysługuje po 90 dniach nieprzerwanej płatności ubezpieczenia chorobowego. Sprawa jest prosta: lekarza wystawienia ZUS ZLA i składasz z wniosekiem ZUS Z-3b w placówce ZUS. W zależności od wysokości płaconych składek ZUS wypłaca Ci za każdy dzień zwolnienia zasiłek. Dodatkowo nie płacisz składki na ubezpieczenie społeczne za dni, w które jesteś na chrobowym. Teraz pytanie: czy opłaca się? Gdy sam się nad tym zastanawiałem i szukałem odpowiedzi, najlepsze chyba opracowanie jakie znalazłem twierdzi, że roczny koszt opłacania składek zwraca się po 10 dniach zwolnienia – wyliczenia na rok 2014, lecz przypuszczam, że niewiele się zmieniło (wyższy ZUS, ale też co za tym idzie wyższy zasiłek).

Co do zasiłków macierzyńskich (ojcowskich) i opiekuńczych – nie zagłębiałem się w to tak dokładnie, lecz warto mieć na uwadze, że każdy przedsiębiorca, któremu urodziło się dziecko ma prawo do 14-dniowego urlopu ojcowskiego niezależnie od tego czy matka jest na urlopie macierzyńskim lub gdy sam wykorzystuje część urlopu macierzyńskiego żony. Oczywiście składki na ubezpieczenie społeczne są w tym okresie pomniejszone o dni urlopowe. Zasiłek jest wypłacany w kwocie 100% podstawy wymiaru (przy chorobowym jest to 80%). Obecnie zatem za taki urlop dostajemy około 1300 PLN. Świadczenie przysługuje od razu po opłaceniu pierwszej składki.

Moim zdaniem składki na ubezpieczenie chorobowe opłaca się płacić jedynie gdy szykuje się nam operacja lub dłuższa wizyta w szpitalu albo przygotowujemy się do narodzin dziecka. W każdym z tych przypadków nie będziemy w stanie wykonywać swoich obowiązków zawodowych, więc zapłaty za te dni nie dostaniemy. Ciężkich chorób nie wywróżymy z fusów, a jeżeli macie możliwość pracy zdalnej żadna grypa, przeziębienie czy rekonwalescencja po zabiegach chirurgii jednego dnia nie powinna przeszkodzić w pracy. Dużo płynów, leki, herbata malinowa i 780 PLN/rok zostaje w kieszeni – a oprócz tego wynagrodzenie za wykonane usługi.

Edukacja finansowa

Trochę już o tym pisałem we wpisie otwierającym. Edukacja finansowa w Polsce kuleje. Śmiem twierdzić, że jest znikoma, bo z całej edukacji w państwowych uczelniach zapamiętałem książeczki SKO. O tyle o ile miało się szczęście i rodzice potrafili wytłumaczyć o co chodzi w tym całym oszczędzaniu to jeszcze źle nie było. Ale nikt nie nauczył mnie wypełniać PITa czy wniosku CEDiG. Nikt nie zaprezentował czym jest procent składany. Nie rozumiałem inflacji, mimo tego, że słyszy się o niej średnio raz w miesiącu.

W mojej najbliższej rodzinie nikt nie rozkręcał biznesu, ale też nikt się nie sparzył. Myślę, że jak w większości rodzin, królowała umowa o pracę. Od rodziców słyszałem o remenentach (czy “remamentach” jak bardzo długo w mojej głowie to brzmiało), trzecich filarach, ubezpieczeniach grupowych. Z perspektywy czasu wiem, że jestem jednym z tych szcześliwców, którego rodzice myśleli o oszczędzaniu, o odkładaniu na przyszłość – zwać można to różnie, ogólnie chodziło o to, żeby wydawać mniej niż się zarabiało. Byłem też świadkiem, gdy takie oszczędności się przydawały. Lecz tak nie musiało być u Ciebie.

Nie będę ponownie pisał o tym jaka była moja ścieżka samoedukacji finansowej przez ostatnie 2 lata, jeżeli chcesz więcej się dowiedzieć, to zajrzyj do pierwszego wpisu na tym blogu. Uważam, że decyzja o przejściu na kontrakt jest najlepszą decyzją, jaka można zrobić dla siebie w ramach edukacji finansowej. Dzięki niej będziesz w stanie zrozumieć dokładnie skąd biorą się zarobki “na rękę”, nauczysz się wypełniać formularze US i ZUS, oswoisz się z papierologią, której jest tym więcej im starszy jesteś – jak wynika z mojej obserwacji. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że to Ty kontrolujesz pieniądze, nie one Ciebie. W momencie gdy przychodzi Ci podejmować coraz więcej “dorosłych” decyzji, w momencie gdy to co robisz przestaje wpływać tylko na Ciebie i stajesz się odpowiedzialny za innych – nie zawsze wszystko przebiega po Twojej myśli. A każde ustalenie budżetu miesięcznego, każda wystawiana faktura i opłacenie podatku sprawia, że odzyskujesz tę kontrolę.

Optymalizacja podatkowa

Gdy zaczynam mówić o kontroli i świadomości przepływów pieniężnych, myślę o wiedzy o tym jakie ponoszę wydatki i jakie mam zyski. Oczywiste jest, że te pierwsze należy mieć jak najmniejsze, a te drugie jak największe, wtedy jest w porządku. Zatem gdy poświęcisz parę minut na szukanie informacji na temat działalności gospodarczej, natrafisz na często zadawane pytanie: “Czy mogę … wliczyć w koszta?”. I tutaj zaczyna się kombinowanie, szukanie i analizowanie. Jedni na tym polegli, bo uważali że i tak nikt ich nie skontroluje, inni podchodzą do tego tematu bardziej rozważnie. Faktycznie, temat dość obszerny i łatwo zamiast unikać podatków, przekroczyć cienką granicę i zacząć uchylać się od opodatkowania – a to już jest karalne.

Optymalizacja podatkowa, to nie tylko szukanie kosztów. Ja gdybym nie zainteresował się bliżej tym tematem, prawdopodobnie kolejny rok wkładałbym pieniądze na emeryturę na lokatę – a skoro jesteś pewien, że to są środki których teraz w tym momencie nie potrzebujesz, to dlaczego nie wrzucić ich na IKZE? Zaleta takiego działania jest ogromna – wpłaty na IKZE odliczasz od dochodu co rzeczywiście istotnie obniża podstawę opodatkowania, co daje rok w rok zwrot na rozliczeniu rocznym, który możesz ponownie umieścić na IKZE. Prowadzenie działalności gospodarczej rozwija Twoją elastyczność w zakresie alokacji pieniędzy oraz poszerza horyzonty inwestycyjne.

Dzięki temu, że nie zawsze znajdujesz gotową odpowiedź na swoje pytanie, często zdarza się tak, że musisz sam sięgnąć do ustawy i przeanalizować co jest tam napisane. I właśnie dlatego, że odpowiadasz swoim majątkiem przed US, starasz się, naprawdę się starasz zrozumieć to co czytasz – a z biegiem czasu jest coraz łatwiej. Nie każdy miał okazję mieć na studiach zajęcia z prawa, a dzięki potrzebie wynikającej z bycia osobą fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą uczysz się czytać dokumenty prawne. Nie muszę chyba rozwodzić się nad tym, jak ważne jest rozumienie co się podpisuje biorąc kredyt hipoteczny, albo kupując samochód w leasing.

Niezależność księgowa

Gdy mówię o prowadzeniu księgowości, mam na myśli samodzielne prowadzenie księgowości. Wiem, brzmi to strasznie – masz wykonywać to co robi księgowa za 150 PLN miesięcznie? Pracować 8h dziennie, a potem siedzieć nad stosem papierów, stać w kolejkach co miesiąc w urzędzie składając deklaracje i opłacając składki ZUSowskie? Martwić się tym, że gdzieś się machnąłeś i nazajutrz zapuka do Ciebie policja?

Przestań. Po prostu nie rób z tego większego problemu niż jest w rzeczywistości.

  1.  Wcale nie utoniesz w stosach papierów. Gdy prowadzisz najprostszą działalność usługową, formalności są naprawdę minimalne. Ja jako programista wystawiam jedną, czasem dwie faktury na miesiąc. Poza tym wprowadzam do systemu fakturę za telefon i większości miesięcy na tym polega moje “tonięcie w dokumentach”. Każdy serwis księgowości online posiada masę usprawnień, tak żeby cały proces zajmował jak najmniej czasu i był jak najbardziej odporny na błędy. Dane kontrahenta możesz pobrać z GUSu, a po pierwszej wystawionej fakturze, system zapamiętuje wszystkie dane. Obecnie już trzeci rok korzystam z usług wFirma.pl, jestem zadowolony, nie miałem żadnych problemów – a gdy nie wiem jak coś zrobić, na portalu już prawdopodobnie znajduje się artykuł na ten temat.


    Księgowość online
    (link afiliacyjny)

  2. Jeszcze raz tylko z innej strony: wcale nie utoniesz w stosach papierów. Faktury można przechowywać w formie elektronicznej, a sama Księga Przychodów i Rozchodów powinna spełniać kilka warunków, m. in. powinna być możliwość jej wydrukowania – a o to nie musisz się martwić, bo systemy księgowe posiadają taką możliwość. Dodatkowym ułatwieniem dla przedsiębiorców było wejście od 1 stycznia tego roku rejestru plików JPK.
  3. Brak stania w kolejce. Ja w urzędzie skarbowym byłem podczas rejestrowania się jako płatnik VAT, a w ZUSie przy składaniu deklaracji rejestrujących mnie jako płatnika składek. Poza tym musiałem zjawić się do założenia profilu ePUE oraz ePUAP. Wniosek CEiDG wypełniany online, deklaracje VAT wysyłane online przez księgowość online podpisywane wartością dochodu z roku poprzedniego, wszelkie zmiany w ZUS wysyłane przez ePUE. W Urzędzie Skarbowym pojawisz się tylko podczas zmiany rozliczania się z podatku od towarów i usług z deklaracją VAT-R oraz gdy sami Ciebie wezwą. A prawda jest taka, że wzywają niezmiernie rzadko.
  4. Nie zawitają do Ciebie panowie w garniturach, ani panowie w mundurach. No chyba, że faktycznie robisz przekręty jak “Państwo przedsiębiorczy” w PTAKu. W internecie jest masa poradników jak wypełnić dokumenty, jak zafakturować coś, jak postępować z amortyzacją. Jeżeli boisz się, że robisz coś nie tak – spytaj kogoś, kto już to robił. Chcesz pewniejszego źródła – opłać konsultacje z księgową –  i tak wyjdzie Ci taniej niż płacić jej co miesiąc. Terminy odprowadzania składek, wysokości? O to wszystko dba system księgowy. Sam za Ciebie nie wykona przelewu, ale masz dokładnie to samo co otrzymujesz z biura rachunkowego – kwoty do przelewów. Oni też tego za Ciebie nie robią. Co do terminów.. no cóż, sam musisz o to zadbać, tak samo jak z innymi sprawami w życiu. Tutaj przyznam się, że mi zdarzyło się faktycznie spóźnić parę dni ze złożeniem deklaracji VAT. Podkreślę – ze złożeniem deklaracji, nie płatnością. Zapłaciłem 300 zł mandatu. A i tego mógłbym uniknąć gdybym skorzystał z instytucji czynnego żalu. Teraz będę pamiętać.

Podsumowując. Nie ma się czego bać. Prowadzenie własnej działalności gospodarczej nie jest tak straszne jak brzmi. Owszem trzeba pilnować terminów, umiejętnie zarządzać bdżetem – ale potraktuj to jako trenowanie swojej odpowiedzialności i terminowości. Dzięki temu jesteś bardziej profesjonalny, czujesz się pewniej oraz jesteś otwarty na nowe możliwości. Jeżeli się wahasz – spróbuj. Przez pierwsze 2 lata będziesz płacić i tak pomniejszony ZUS, a w świetle najnowszych informacji DG staną się dostępne do szerszego grona Polaków. Kto wie, a może tak Ci się to spodoba i pójdzie Ci tak dobrze, że pójdziesz krok dalej i zatrudnisz pierwszą osobę i to nie będzie już działalność jednoosobowa, tylko mała firma :).

Pomyślności!

 

 

Liczba komentarzy: 2
  1. Przeczytałem Twój blog z zainteresowaniem i cieszę się, że ktoś to tak zachęcająco i pełen energii opisał. Tak, masz rację, że ludzie obawiają się stosów papierologii związanych z ich wypełnianiem i odsyłaniem czy też odnoszeniem do właściwych urzędów. Dobrze radzisz, myślę że wiele osób skorzysta z tak entuzjastycznego i pełnego energii opisu. Powodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top